sobota, 28 lutego 2015

diary of hmbg



Powracając muzycznie do ojca majestica nabrałam ochotę napisania czegokolwiek tutaj. 
Znowu chaotycznie, a jak minimalistycznie, tak jak lubię. Taki ostatni dzień lutego więc wykorzystam go pod takim właśnie pretekstem, żeby nie pogłębiać swojej frustracji, że już jutro marzec i coraz mniej czasu. Mniej czasu, co do decyzji życiowych. I to wcale nie zły stan emocjonalny - to rozłożone ręce? 
I to nie jest wcale tak, że nie podejmuję żadnych kroków w tym kierunku. Właśnie poukładałam zdjęcia, posortowałam foldery, odświeżyłam playliste i ..włosy. A raczej powróciłam do tej nietypowej blondynki, która była tu od samych początków wpisów. Taka powinna być. Wysyłam także moc energetycznych pics dla wsparcia i z myślą o przyszłości, kiedy za 50 lat otwierając ponownie adres tego linku będę mogła napajać się wspomnieniami i dobrym gustem ;) (bo pewnie przy takim porządkowaniu moich plików dużo fotografii nie pozostanie -,- <niezdarna ja> ) Chociaż może wcale nie będę potrzebowała zaglądania tutaj, moja motywacja będzie bliżej..

leah




+ hmbg memories



piątek, 9 stycznia 2015

Prague II

Guess we'll know in time..

Wciąż zachwycam się tym wyjazdem, trudno mi wrócić do codziennych obowiązków tym bardziej po takiej długiej przerwie świątecznej. 

Kolejna dawka zdjęć ..
Nie bez powodu Praga nazywana jest małym Paryżem. Oprócz 'mini wieży Eiffela' posiada również ulicę ze  światowymi markami projektantów. Uwielbiam!







Najważniejszy symbol Pragi - Most Karola




 Piękne widoki ze wzgórza Petrin, mini wieża oraz droga na Zamek Praski.








i francuskie makaronky <3 

oraz praskie yellow taxi <3 





Nie bez powodu się mówi, że podróże kształcą :) Te miejsca, ta specyficzna architektura i sama historia  uświadomiła mi wiele, chociażby to, że mogłabym żyć w tamtych czasach. O! Takie nowe doświadczenia odkrywają  nas, samego siebie, swoje zainteresowania i pragnienia. Falbaniaste sukienki, przyciasnawe gorsety, wielkie kapelusze, wozy konne... a co najpiękniejsze charakterystyczne elementy budynków, utrzymujące się do dzisiaj, które nie zostały naruszone przez wojnę. Cieszy mnie to bardzo, że możemy to zobaczyć, przeżyć i poczuć się trochę jak w XVI wieku.
Dużo nowych wartości, doświadczeń i pozytywnej energii wyciągnęłam z tego miejsca. Polecam!
To the next time...